2007-06-01 22:25:21 >> ...:::CleaNinG thE MeSs Up:::... duzo sie zmienilo. niektórzy stracili dziewictwo, niektórzy okazali sie fałszywymi rudzielcami:), niektórzy chcą zostać gratówkami domowymi:), niektórzy będą sie musieli zmierzyc ze wczesnym macierzyństwem, niektórzy robią soczyste graty po piwnicach, niektórzy sa sexoholikami,niektorzy maja smukłe palce, niektórzy lubią z lekką polewa dekadencji, niektórzy msa siódmi w niebie, niektórzy wybrali łatwiejsze rozwiązania i zaprzedali to co było dla nich keidys ważne, niektórzy po prostu wybrali skuna zamiast ludzi i sami nie widzą jak ich to zmienia, niektórzy troche sie pogubili w tym wsyztskim lub tak jak ja, żyją w poczuciu że starcili coś bardzo ważnego co juz nigdy nie powróci... myśli zaklęte w smutek
skomentuj (1)
2006-01-03 15:51:45 >> ...:::F!NaL CouNtDoWn:::... heh a miało byc tak pieknie..bylam dzis na rozmowie ze szkolna psycholog btw jest kolezanka mojego dziadka i starego:P calkiem cwiorna babka z niej:P dni do godziny zero: 15 czas biegnie, zegar tyka, cisnienie rosnie, serce boli coraz bardziej... myśli zaklęte w smutek
skomentuj (0)
2005-11-16 15:03:36 >> ...:::Vv!eLk!e ThX:::... ![]() dziekuje Ci bardzo MateuszQ ze jestes przy mnie..wtedy gdy reszta zapomniała lub po prostu nie ejstem im po3ebna..gdy ogrom mojego bólu zdaje sie mnie przytłaczac i byc kara za grzechy..dzieki ze o mnie pamietasz i wspierasz mnie w tych trudnych chwilach..dzeki Tobie 3uje sie silniejsza i mam siłe zmierzyc sie z problemami.... BUHAHAHAHAHAHHAHAHAHAHAHAHAHAHAHHA=> smiech goryczy myśli zaklęte w smutek
skomentuj (2)
2005-10-24 14:52:30 >> ...:::TySiąC RóŻ rOzkWitA NowyM SneM:::... moja najulubiensza obecnie piosenka ktoora vvielbie i molestuje codzien domownikoow nia;) pojutrze jest koncert Abracadabra Gothic Tour z Artrosis i Closterem w roli gloownej i mamy zamiar na nim zawitac wraz z Brudem i Helenka;D a na razie klimatyczna piosnka i sliczny txt..mhmmm ...Szmaragdowa Noc W szmaragdową noc W kryształowym zamku Wciąż budzimy się i zasypiamy Wciąż w ramionach swych Puste oczy pełne kłamstw Lecz wciąż kocham Cię tysiącem słońc I tysiąc róż rozkwita nowym snem I tysiąc złotych róż rozwija swe marzenia W szmaragdową noc W kryształowym zamku Gdzie tysiąc złotych róż rozkwita nowym snem I tysiąc złotych róż rozwija swe marzenia W szmaragdową noc W kryształowym zamku.... myśli zaklęte w smutek
skomentuj (2)
2005-10-10 16:20:23 >> ...:::W TeaTrzE sNóW:::... Nie jest sztuką usidlic faceta który slini sie na twój widok i biega za Tobą wpa3ony jak w obrazek...cały szkopuł jest w tym by zdobyc niepokornego faceta i go wychowac:] ja tego dokonałam=teraz spokojnie moge pow. ja i Mooj Brud:P radykalna zmiana w zachowaniu sie pojawiła kóra mnie cieszy,nastąpił przełom teraz to idylla:D zamulenie sie w przypadQ dwóch takich charakterów nie jest mozliwe wiec zawias nam nie grozi:) tak jak niestety ewcia sie zwiesiła:/ mma tylko andzieje ze teraz gdy nie musze juz walczyc o jeog uczucie nie zrezygnuje z niego i mi sie nie znudzi..bo troche mnie to kosztowało.. siostra mojej ziomalki własnie do niego psize na gadu siakies głupoty a ma 12lat[wow]pa3cie=> natalka dobczyce 16:01:48 bo jestes slonce a slonce jest zdradzieckie natalka dobczyce 16:02:36 oczywiscie ty jestes inny bredzi:P:P EROTYK Nocą Gdy znowu będę sobą Nocą Gdy uwolnię się Miłość ma Szmaragdowy kolor Znajoma żądza Znowu kusi mnie Odurzający zapach Rozgościł się w pokoju Ogień w twoich oczach Nieustanny… Ma nagość krzyczy Błagając o dotyk W szalonym tańcu Zatracam się I płonie niebo Zanurzam się w twą nagość Wciąż nienasycona Tobą Wirują ściany Odkrywam nowe zmysły Znów gubię swą niewinność W Tobie słowa: A.Zachar myśli zaklęte w smutek
skomentuj (1)
2005-10-10 15:42:56 >> ..:::To N!e byŁ mooJ Dz!en:::... ogoołem biorąc sobota to hyba naparwde nie był mooj dzien:/ hyymmm cały dzionek zanudziłam sie rozmyslając nad tym co było nad tym co jest itp..IQ pojechała z Kinga i łuakszem do kina na red eye a ja zamulałam. w sumie to na zamQ miała byc lekka pyta bo miało na niej zabraknąc IQ,Łukasza,Miry,Ewki i Kamila czyli nas wsyztskich w pełnym składzie. miałam lekki sparing ze starym, rozjechało mi kiciusia i byłam spłukana(w kieszeni 7 ciaków a to jak wiadomo nie cuda:P)po tychże perypetiach dotarłam nareszcie na zameczek zaliczając novą. TEAM rozsiadl sie na antresoli na ktoorej troche wczesniej swietowalismy moje uro:D tym razem byly tam ławki, krzesełka i stoliczek nastroj poprawiał arsenał w postaci ryżowego(yummy),Starego(ehh rutyna)i swieczek:D ja i mooj brud[jak to ladnie brzmi] zostalismy ostatni przez co nie miałam z kim wracac a on gdzie spac i w koncu prztrwalismy ta noc w stodole(no comments..:P)dostałam piekna zjebke od starych, moja stara dała ultimatum ze albo mam 2tyg. szlabanu albo kuratora:/ wybralam kuratora[lol] co to ma Qrwa byc ze im jestem starsza tym wieksze restrykcje mam??!!pie***le to teraz jest juz w sumie lajt ahja no i na drugi dzien mój bro mi podeptał oQlary no po prostu SLODKO myśli zaklęte w smutek
skomentuj (0)
2005-09-13 17:22:00 >> ...:::WszYscY Sa StarYmi ZbeRezNikaMi:::... jak długo zyje na tym swiecie...;D tak przy okajzi niedługo mam urodzinki[lol2] w sumie to co tydzien(lub nawet czesciej) pije jak na urodziny:) podobno nie ma sie z czego cieszyc ale ja nie potrafie, tak juz mam ze chyba za bardzo lubie chłopcoof i alk oraz zielone szalenstwo;) moje ziomki sie ze mnie smieja ze za kazdym razem jak opowiadam im o jakims melange'u to pierwsze hasło jest wypowiedziane z bananem na ryju pt."ale sie wcozraj najebałam" i sie ciesze..hyyy. co tydzien konczy sie to lekka saharozą i kac kupą ale za to "wyprawa nocna jest jak najbardziej owocna". a najlepsze w tym wszytskim jest to ze nieraz potrafimy z moim teamem wypic 13 win(STARE ALE JARE) do tego jakas vodka, jakis bronx i DaVaj DavAj:D i nic nam szczegoolnego nie jest-moja forma do alkoholu zalezy oczywiscie od dnia aqrat tak sie składa ze w sobotnią noc jestem jak skowronek:)zboczyłam z tematu:/ jak długo zyje na tym swiecie nigdy Krakoff a przynajmniej wsrod moich znajomych nie było takiej atmosfery przesiaknietej sexem..zelazne dziewice zrzucaja swoje wianki, faceci moich psiapsiólek napieraja na troojkąciki ze mna, panny ktoorych nigdy bym nie podejrzewała martwia sie czy nie zapomniały sobie zjesc pigułki..tylko Ja pozostałam z tym swoim schizem ktory przezywam za kazdym razem:/ nie chce byc łatwa, nie chce byc rowniez zimna ani cnotliwa i gdy po prostu mam ze soba moją małą przyzwoitke oni mysla o mnie jak o cnotce=BEZ SENSU!! ehh wsio jest BEZ SeNSU:P myśli zaklęte w smutek
skomentuj (0)
2005-06-21 12:08:32 >> ...:::TiMe 2 MovE-KazDy PonAd KazdYm::... ![]() Marysia była lekko w szoku, dumna w pełni, całkiem zdrowa, długoterminowa i niegłupia. Do pizzerii zjeść, opanować nerwy weszła gdzieś, w okolicach śródmiejskich - północna część. Sms-a mu pisała. Pomyślała, że się czuje trochę tak, jak wtedy, kiedy pierwszy raz z internetu ściągnięty referat dała na uczelni do sprawdzenia, jednak teraz poziom podniecenia większy. Dziś zdradziła Ryśka po raz pierwszy, czuła się lepsza i czuła, że należy jej się lepszy. Ryszard - taryfiarz nie zrzeszony w korporacji - i Marysia, lat temu trzy poznali się podczas wakacji. Dzisiaj prócz akcji - rogi, ta licencjatka psychologii robi jeszcze jedną bardzo ważną rzecz – magistra broni. Z podwójnych nerwów teraz je podwójną pepperoni, choć zwykle dba o linię, teraz to pierdoli. Teraz o nim: Rysio - taxi driver, zbieżność z Klanem przypadkowa całkiem, wiezie babę właśnie na taryfie czwartej, z delikatnym wałkiem, bo powinien normalnie. Wkurwia go, bo wali od niej warzywniakiem, patrzy przez ramię, czy nie zostawia brudu na kanapie. Janina, bo tak na imię babie, myśli tymczasem o tym podejrzanym chamie, co prowadzi wóz, nie złapie nigdy już taksówki na ulicy. Rzadko jeździ, w zieleniaku na dzielnicy siedzi cały dzień, gdzie posadził ją zięć, ale dziś on wyjechał i znów przyszły chuligany z nożem, Janina tego dłużej znieść nie może. I chociaż zięć mówił, żeby, broń Boże, nie zgłaszać tego, bo może być gorzej, to ona – kłódkę na bęben, hajc w kopertę, gablotę – halt - pędem i gna tera cierpem na komendę. Ref. Każdy ponad każdym – skurwysyn - innego traktuje jakby był niczym, wszyscy najmądrzejsi – jebani - myślą chyba, że są wybrańcami... wszyscy tu, niestety... Na takie podejście brak mi słów. Jakiś czas wcześniej, spod lubelskiej wsi, wyjechał do stolicy szukać lepszych dni – Grzegorz – w pizzy znał jednego z powiatu swego, robiącego już od 99-tego. Karol ma na imię, w plackach trochę robi. Grzegorz postanowił, że też spróbuje sił w gastronomii. Wysiadł na Wschodnim zadowolony, że za bilet nie zapłacił frajerowi. Chuj, że kawał drogi siedział w kiblu pociągowym, walił klocem, miał zdrętwiałe nogi trochę, ale cieszył się, że się ostały polskie złote. Proszę cię... Lekko zagubiony pytał ludzi o nazwę ulicy, wtem – saluto - patrol stołecznej policji, Grzesiu tłumaczy, że chce do Karola z pizzy. Z twarzy był podobny zupełnie do nikogo, jednak ubrany na brązowo-fioletowo. Na górze ma mieć sweter, a na dole na dresowo. Przypasował jej stuprocentowo - omyłkowo do opisu kogoś. Bluźnił, przepraszał, nawijał... Jakiś czas później pani Janina drzwi zamyka od taryfy Rysia i wyklina od złodziei w myślach. Szyld Policja - wchodzi, składa zeznania. Rutynowe rozpoznania zwykle są na odpierdol, biorą tych, którzy są pod ręką. I chociaż staje kilku gości młodych, bez cienia wątpliwości ten, od spodni fioletowych, w swetrze brąz, dla Grzesia wstrząs. Pies gładzi wąs, gardzi nim oraz nią. Przecież dopiero, co przyjechałem – tłumaczy Grześ chwilę, ale zwiesił się na bilet i przesiedział swe alibi w jednym z kibli. Tyle... Ref. Każdy ponad każdym – skurwysyn - innego traktuje jakby był niczym, wszyscy najmądrzejsi – jebani - myślą chyba, że są wybrańcami... wszyscy tu, niestety... Na takie podejście brak mi słów. Karol - lat dwadzieścia - w sercu Śródmieścia, nie podejrzewając nic, zrobił kilka pizz, nie wiedział nawet, że wybierał się do niego Grześ. Jak zwykle statyści przyłazili jeść i gdzieś koło czternastej – Eureka - czaderski pomysł rzucił kolega - wrzucić kwasa w pepperoni, na nieświadomce ktoś opierdoli. Kto jest kto? Rozwiązanie zagadki... Posłuchaj, tą pizzę pokroiwszy na kawałki, zżarła ta Marysia od Rysia z taxi. Jak już się domyślasz, ten egzamin, który ma napisać, ma prawo nie wypalić. Konsumując, myślała, że na nią zerkali pracownicy, bo jest najpiękniejszą w okolicy damą. Sam, jako narrator, żałuję, że personel, na czele z Karolem, nic nie wiedział, że za moment magistra obronę miała - to by się dopiero ucieszyli. Pierwsza fazę niedoszłej psycholog jednak uświadczyli, krople potu na jej czole pięknie lśniły, było wystrzałowo dla Karola z załogą, dla niej na razie też kolorowo, uwierzcie moim słowom - Marysia była w szoku zdrowo, dotarła do sedna materii, postanowiła orzec to na uczelni. Niedzielne ofiary i oprawcy niedzielni, każdy ponad każdym - wszyscy najmądrzejsi. Stara Janina w bujanym fotelu w domu przypomina sobie Grzesia i rozmyśla, czemu to zrobiła - bez pewności, ale wymierzyła palcem, dziś była górą w nierównej walce, dla niej wszyscy młodzi łysi tacy sami – ścierwo – myśli tak serio. Mniej więcej w tym czasie pod pizzerią, wychodząc po pracy Karol śmiał się jaki numer wyciął i nagle, choć nie widział Grzesia lat tysiąc – flashback – i maska zrzedła mu, mógłbym przysiąc. Wspomniał wieś rodzimą, lat temu kilka zimą - i stał tak chwilę z nietęga miną - jak to było... Pijalnia piwa pod wieczór, lokalne panny, Karol i Grzesiu i numer - coś do dzisiejszego w podobie - Grzegorz odlał się do piwa, a Karol nieświadomie łyknął sobie. Psikus, kurwa jego mać. Raz, dwa... powrót do rzeczywistości – przystanek pod pizzerią – Karol, kilku gości, śmiech i maskowany ból w tle. Tymczasem Ryszard - taryfiarz zapiekankę je z budy spod patyka, obok Neoplan na przystanku się zatrzymał, wysiadły dwie turystki, całkiem młodzieżowe. Rysiu odwrócił głowę i obcina - każda ma dobrą nogę, bufet też niczego sobie i kozackie lica - wziąłby obie na ostro... Pochłaniając ostatniego gryza spojrzał na typa, który miał na sobie bluzę Prosto i właśnie wsiadał do taryfy – Dokąd? - spytał Rychu i na tym zakończymy...
myśli zaklęte w smutek
skomentuj (0)
2005-06-07 10:25:40 >> FruStraCja TutAJ NiczeGo Nie zMieNi fSzYstKIe UczUciA W KOlrZe CzeRwiEnI KrOniKa WydArzeN PewNeJ TrOoDnej mIloSci (¨`ˇ.ˇ´¨) (¨`ˇ.ˇ´¨) 5.3.05- SpraWa 25.3.- PiErwsZe SpoTKanIe Po 8-mieSieCznEj PrzerWiE 3.4.- SpekTakUlarny PowRooT W MIedZycZasIe RozzKWit I zjeBanIe 13.5- ZerWAniE 24.5.-zaSkaKujAcy TelEfon 30.5.- 1st MeEtIng Po ZerWaniU i FfszYsio IdzIe GłaDko 3.6- KoleJnY PowrOot i JusH naPrafDde MiaLo Byc Tak PieknIe 5.6- PrzyMusoWe RoZstAniE =>JebAc PolIcjE I FfszYskiCh JebsnYch W DooPskO KonFideNtooF ....(....@ (MarZec 2004-?) myśli zaklęte w smutek
skomentuj (1)
2005-06-07 10:03:53 >> FruStrAcjA TuTaj NiczeGo Nie ZmieNi All UczUciA W KolOrzE CzerWienI ehju..w tym troshke troodnym momencie mojego zycia pshyszło mi zareagowac na pewien komentarz od demonique=>otooz moze to i kicz łączenie roozowosci z mrokiem ale taka jestem i widocznie jestem kiczowata, moofi sie troodno. drooga rzecz- pisze tego bloga tylko wi wyłącznie dla siebie, nie pisze tego pod publiczke bo nafet nie mam czasu siedziec na kompie, to jest mooj sposoob na przelanie swoich uczuc i napraffde jebie mnie to czy komus sie nie podoba moje PoKeMonOwe pIshMo...! o;,;,;oo.,;,.o ( '.')('.' ) (*),(*)(*),(*) myśli zaklęte w smutek
skomentuj (0)
|
KSIĘGA GO?CI Zobacz Wpisz Się
ARCHIWUM 2007 czerwiec 2006 styczeń 2005 listopad październik wrzesień czerwiec kwiecień styczeń 2004 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień styczeń 2003 grudzień listopad wrzesień czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2002 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj LINKI O Mnie: Muj tescik: co ty o mnie wiesz? - zapraszam Ulubiona książka: M. Bułhakow - Mistrz i Małgorzata; W. Shakespeare - Romeo i Julia; D.Masłowska - Wojna polsko-ruska. Ulubiony Film: Forrest Gump, Siedem, Cześć tereska, 12 małp, Matrix, Cradle of Fear Ulubiona muza: Metal i Gotyk My love: hmmm Best &Beast Friend: Black Olka Słabosci: Faceci Imieninki: 16th June Date of birth: 17th Sept. Znak zodiaku: Panna Zainteresowania: Muzyka, sport, film, kompy(to juz moja obsesja) Miasto: Kraków Imię: Justyna (to ja) By KaTchka for T.I.M.D. Picture from: deviantART
|